Kumulacja

Hej!

Znowu nie było mnie tu przez przerażająco długi okres czasu, ale postanowiłam zacząć dodawać posty w trochę innym rytmie, tzn. tylko wtedy, kiedy zbiera się trochę więcej zdjęć. Inaczej mam tutaj pełno postów które składają się z kilku linijek paplania i jednego zdjęcia, co mija się trochę z celem bloga ;D

Przez ten miesiąc Miyuki odzyskała odpadniętą głowę… Jeśli nie pamiętacie: złamała jej się końcówka od obitsu i jak ostatnio pisałam byłam w trakcie radzenia sobie z tym. Opiszę całą operację dokładniej w osobnym poście, ale jakby ktoś potrzebował to ja korzystałam z tego: http://www.pulliphome.com/obitsu-button-method/ 🙂 Z tego co słyszałam wcześniej ludzie zazwyczaj radzili sobie z tym poprzez kupowanie nowego obitsu, a to jest lekko mówiąc dość kosztowne. Ja dzięki bogu znalazłam powyższy magiczny tutorial i zamiast końcówki użyłam guzika kupionego na etsy – kosztowało mnie to max 15 zł 😀 Miyuki niestety i tak leży zapomniana, bo jej wig jest w stanie tragicznym  T___T Czas wreszcie ruszyć tyłek i coś z tym zrobić…

Co do zdjęć…

Najpierw zaległości jeszcze z Korsyki:

Potem na flickrze wylądowała kontynuacja historyjki z tego posta: https://www.pullip.pl/dwa-zdjecia-zoe/

Jak widać Zoe rozwija swoje magiczne umiejętności 😀

Na koniec jeszcze jedno zdjęcie Sebastiana…

Dostał jakiś czas temu nowe buty i ubrania, niby dużo robię mu zdjęć a i tak pokazuje się tu rzadko… Częściowo przez to, że połączenie jego bardzo bladej skóry i ciemnych włosów to dla mnie ciężki orzech do zgryzienia jeśli chodzi o obróbkę. Ale teraz i tak jest lepiej niż było, bo jakiś czas temu nie miał butów i paradował z niebieskimi stopami na wierzchu ;D Teraz przynajmniej nie muszę się ograniczać do portretów…

Miejmy nadzieje, że spełnię swoje ambicje i następny post będzie halloweenowy! Przygotowuję właśnie coś specjalnego, co roku jakoś to nie wypala ale może tym razem mi wyjdzie ;>

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Powrót

Czy mieliście czasem wrażenie, że cały świat się uwziął by przeszkodzić wam w zrobieniu czegoś?

Ja tak miałam z dodaniem posta na bloga od jakichś 3 miesięcy.

Zaczęło się od tego, że ktoś próbował się włamać na moje konto i musiałam je zablokować (dlatego teraz posty są pisane przez Dragonellę a nie Olę) (Dragonella to mój bardzo upokarzający nick z flickra którego się już nie pozbędę). Potem nie mogłam się zalogować na nowe konto, a potem wyjechałam na wakacje…. Na flickrze zdjęć cały czas przybywało, więc muszą teraz wylądować i tu. Żeby wynagrodzić wam to czekanie dodam kilka bonusów które się na dysku kurzą 😉

Dużo się w międzyczasie działo! Przede wszystkim Miyuki miała w maju 5 (!) urodziny 🙂

Jako, że Miyuki to moja pierwsza lalka oznacza to moją 5 lalkową rocznicę! Post z łzawymi wspominkami moich początków powstał w zeszłym roku (nie tak dawno, a miałam taką okropną składnię, geez) – https://pullip.pl/4-rocznica-lalkowania/ … W tym roku powiem tylko, że niesamowicie się cieszę, że wytrwałam w tym hobby tyle lat. Cały czas pomaga mi rozwijać swoją kreatywność, nauczyłam się przez nie fotografii, photoshopa, szycia, robienia miniaturek z modeliny… Dodatkowo polepszyłam na pewno przez nie angielski, a te pisane w przestrzeń posty pomagają mi rzecz jasna w… pisaniu. Nie przesadzę, kiedy powiem, że byłabym bez tego hobby kimś innym i nie przesadzę również kiedy powiem, że na 100% wpłynie na moją przyszłość. Podsumowując, kolekcjonujcie lalki, ludzie, opłaca się!*

(Jak ktoś chce poczytać więcej rocznicowych wywodów i umie angielski to zapraszam tu)

Potem na flickrze wylądowało to stare zdjęcie Jamesa:

Zaniedbuję chłopaka strasznie, muszę mu trochę więcej uwagi poświecić…

Potem przyszła kolej na Miyuki. Zdjęcie stare, bo…. Odpadła jej głowa. Część z was może jest zaznajomiona z tym zjawiskiem, jakim jest pękanie końcówki od obitsu… Mi to się wcześniej nie zdarzyło. Ale! Nie ma tragedii, bo jest na to sposób, ale może napiszę o tym jak już go zastosuję. Na razie Miyuki siedzi na półce bez głowy i czeka na ratunek…

A teraz już po powrocie z wyjazdu wstawiałam zdjęcia zrobione tamże, czyli na Korsyce 😉

Teraz obiecane bonusy:

Wszystkie powyższe zdjęcia są już dość stare – po prostu nie były wystarczająco dobre by zasłużyć na osobnego posta, ale wciąż mi się podobają. Wiem, że każde jest trochę od czapy ale cały ten post to jeden wielki misz-masz, więc uznałam, że to ich miejsce 😉

Jeśli się zbiorę, to w najbliższym czasie powinnam wstawić dwie moje monsterki na sprzedaż 🙂 Uznałam, że już czas się z nimi pożegnać bo tylko się kurzą…. a zdjęcia im ostatnio robiłam jakieś 3 lata temu ;>

Od dłuższego czasu zbieram się z zakupem nowych wigów dla Miyuki i Avery. Mam nadzieję, że kiedy następnym razem je zobaczycie będę mogła pokazać ich nowy wygląd, ale szczerze mówiąc  to szukam idealnego wiga od maja i nie idzie mi dobrze ;P

*opłaca się w bardziej metaforycznym sensie oczywiście, bo portfel będzie pusty ;>

Neon

Hej!

Przepraszam za długą nieobecność – nie będę się usprawiedliwiać, bo powody te same co zwykle. Tak jak zwykle również dzisiaj jedno zdjęcie… Ten mój blog coś średnio „blogowy” i mam wrażenie, że już nikt tutaj nie zagląda, ale jestem do tego mojego małego internetowego kąta strasznie przywiązana, więc prędko go nie usunę 😉 Dzisiaj kolej na James’a – nie powiem, łatwo mi się go nie fotografuje ale sądzę, że niedługo jakoś się dogadamy… Zdjęcie trochę eksperymentalne, inne niż zwykle, tylko strój niestety wciąż stockowy – nic nie poradzę na to, że w tym najlepiej wygląda 😉

Sunny morning

Hej!

Jak widać długie weekendy sprzyjają dodawaniu postów 😉 Dzisiaj znowu James – powoli uczę się jak go pozować, ale jeszcze dużo pracy przed nami, bo ostatnio poszłam z nim na plener i wyniki były co najmniej niezadowalające… Może takie otoczenie po prostu mu nie pasuje. Przy tych zdjęciach poeksperymentowałam trochę w Photoshopie, jak na moje –  raczej konserwatywne pod tym względem – praktyki idziemy ostatnio bardzo do przodu… Czy rezultat pozytywny – sami oceńcie 😉

Te zdjęcia prezentują Sebastiana w nieco bardziej „domowej” odsłonie, już bez stockowego stroju kamerdynera. Wskazówka dla właścicieli taeyangów – ubranka dla kena wręcz idealnie na nich pasują, a są o wiele tańsze!

4

Niestety ostatnio WordPress ma zwyczaj psucia jakości, zalecam klikać na zdjęcie 🙂