Krokusy

Hej!

3 tygodnie minęły, lecz tym razem…. prawdziwy blogowy post! Dużo zdjęć! Nie tylko lalek! Nie pamiętam kiedy ostatnio tutaj pojawiło się więcej niż 5 fotek na raz… To trochę z okazji tego, że Avery nareszcie ma obitsu – teraz już wszystkie moje pullipy mają nowe ciałka! Kupiłam je już jakiś czas temu, przy okazji kupowania butów dla James’a. Czekałam tylko aż zrobi się ciepło, żeby spiłować końcówkę na dworze (nie polecam wdychania plastikowego pyłu…) i szczerze mówiąc to jest to chyba pierwsze obitsu które założyłam w 100% poprawnie, bo w ogóle się nie chybocze 😀 Planuję też zmienić Avery wiga, ale mam problemy ze znalezieniem odpowiedniego (albo takiego w którym cena przesyłki nie jest 2x większa niż sama peruka…).

Dwa zdjęcia Zoe…

Hej!

Tym razem nie zaczynam postu od typowego przepraszam-że-mnie-długo-nie-było, bo ostatnio przeżywam jakiś lalkowy renesans ;D co prawda większość projektów jest bardziej ambitna i wymaga ode mnie czasu, to jedno z nich już skończyłam 🙂 Drugie zdjęcie pochodzi z „recycklingu” – robiłam je jakiś rok temu, ale miałam problem z edycją, w i dopiero niedawno udało się go rozwiązać. Mam dużo takich zalegających zdjęć – mam nadzieję, że niedługo oczyszczę dysk chociaż z tych zeszłorocznych i je wam pokażę, zanim się przeterminują.

Pierwsze zdjęcie jest jedną z moich prób uchwycenia jednej z setek lalkowych historyjek które krążą mi po głowie co jakiś czas. To dopiero pierwsza część – no, nie do końca, bo Zoe prezentowała już wcześniej swoje magiczne zdolności tu… Namęczyłam się nieźle, i nie jestem w 100% zadowolona z efektu, ale to chyba na razie szczyt moich możliwości 😉

Reds & Purples

Hej!

Te zdjęcia już jakiś czas temu wylądowały na moim flickrze, ale przez to, że zawsze najpierw wrzucam foty na bloga a potem na flickra, a tym razem zrobiłam to odwrotnie, to kompletnie zapomniałam, że posta jeszcze nie ma…Niedawno zdałam sobie sprawę, że na moich zdjęciach Miyuki powtarza się pewien wzór: tło z jakiegoś elementu mojej garderoby, ubrania w jednym kolorze i słodka poza… Nie wiem, czy to dobrze czy źle 😉

Nie chcę się za bardzo rozpisywać, bo wtedy znowu opóźnię dodanie tego posta, więc tylko zostawiam was ze zdjęciami 🙂

 

Neon

Hej!

Przepraszam za długą nieobecność – nie będę się usprawiedliwiać, bo powody te same co zwykle. Tak jak zwykle również dzisiaj jedno zdjęcie… Ten mój blog coś średnio „blogowy” i mam wrażenie, że już nikt tutaj nie zagląda, ale jestem do tego mojego małego internetowego kąta strasznie przywiązana, więc prędko go nie usunę 😉 Dzisiaj kolej na James’a – nie powiem, łatwo mi się go nie fotografuje ale sądzę, że niedługo jakoś się dogadamy… Zdjęcie trochę eksperymentalne, inne niż zwykle, tylko strój niestety wciąż stockowy – nic nie poradzę na to, że w tym najlepiej wygląda 😉

In the field

Hej!

Nie wiem jaka aura panuje teraz w waszej części świata, ale u mnie jest chyba rekordowa ilość śniegu… Nie mam najmniejszej ochoty ruszać się z domu, zimowych zdjęć raczej w tym roku nie będzie 😉 Dlatego też dzisiejsze zdjęcia są dość przeciwne aurze. Robiłam je latem, był wtedy wyjątkowo piękny dzień – zdjęcia te mają dla mnie szczególne znaczenie też przez wspomnienia z nim związane. Jakoś wcześniej nie zebrałam się by je dodać, ale mam nadzieję że opóźnienie wam nie przeszkadza 😀

Proszę o klikanie w zdjęcia, bo jakość jak zwykle popsuta przez wordpressa -____-

Blue flower

I found a blue flower in the ocean
This only one
This only one
I made a place in my little heart for him
This only one
This only one

dsc_9931 dsc_9891

***

(proszę bardzo o klikanie w zdjęcia, wyglądają wtedy jakieś 20 razy lepiej)

Dzisiaj trochę inaczej, ale ta piosenka tak idealnie pasowała do zdjęć, że nie mogłam się powstrzymać 😉 Nie robiłam ich z nią na myśli, później dopiero skojarzyłam, a że gustem muzycznym lubię się dzielić to tak zostało. Na yt znalazłam tylko audio koncertowe, ale cała płyta jest na spotify, szczerze zachęcam do przesłuchania!

Co do zdjęć – są prawie identyczne ale nie byłam w stanie wybrać, które jest lepsze T___T Prawie nigdy mi się to nie zdarza, ale podobno wyjątek potwierdza regułę… Ta sesja powstała naprawdę dawno temu, ale teraz jest dobry moment na odkopywanie takich staroci – czasu mam co kot napłakał, więc lalki są niestety lekko zaniedbane. Ale kocham je wciąż tak samo, nie martwcie się 😉

Sunny morning

Hej!

Jak widać długie weekendy sprzyjają dodawaniu postów 😉 Dzisiaj znowu James – powoli uczę się jak go pozować, ale jeszcze dużo pracy przed nami, bo ostatnio poszłam z nim na plener i wyniki były co najmniej niezadowalające… Może takie otoczenie po prostu mu nie pasuje. Przy tych zdjęciach poeksperymentowałam trochę w Photoshopie, jak na moje –  raczej konserwatywne pod tym względem – praktyki idziemy ostatnio bardzo do przodu… Czy rezultat pozytywny – sami oceńcie 😉

Te zdjęcia prezentują Sebastiana w nieco bardziej „domowej” odsłonie, już bez stockowego stroju kamerdynera. Wskazówka dla właścicieli taeyangów – ubranka dla kena wręcz idealnie na nich pasują, a są o wiele tańsze!

4

Niestety ostatnio WordPress ma zwyczaj psucia jakości, zalecam klikać na zdjęcie 🙂

The forgotten bride

Hej!

Co się ze mną dzieje, posty tydzień po tygodniu?! Nie pamiętam kiedy tak ostatnio było 😉 Dzisiaj piszę nie przez przypadek – w końcu jak wszyscy wiedzą 31 października to Halloween, a znalazłam na dysku starą fotkę która aż prosiła się o dodanie akurat w ten dzień… Może nie na pierwszy rzut oka, ale jakiś czas temu pojawiła się w mojej głowie historia akompaniująca zdjęciu. Bardzo rzadko chce mi się je zapisywać, ale tym razem mi się udało 😉 Nie jest jakaś bardzo ambitna, brzmiała lepiej w mojej głowie, jest jednak pewnym wprowadzeniem do pełnej historii Avery.

~~~~

Miyuki i Zoe sprzątały dzisiaj zakurzony strych domku – nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby, gdzieś pomiędzy pokrytymi pajęczyną pudełkami i rozpadającymi się książkami, nie znalazły tego zdjęcia… Wydaje się być bardzo stare, ale przedstawiona na nim dziewczyna wygląda identycznie jak Avery. Skonsternowało to bardzo i Miyuki, i Zoe – jednak ta pierwsza szybko obróciła to w żart, w przeciwieństwie do drugiej która analizowała je przez dłuższą chwilę. Wydawało się oczywiste, że nie może być Avery – w końcu jest ona tylko 17-letnią dziewczyną, a zdjęcie ma na pewno ponad 50 lat – ale podobieństwo jest uderzające. Czy to zbieg okoliczności, czy też Avery nie jest do końca tym kim się wydaje być?

dsc_9950

Koszyczek

Hej!

Nie muszę wszystkim przypominać gadki o tym, jak to zaczął się rok szkolny i nie będę miała na nic czasu, bo powtarza się ona co roku… Co roku jest też więcej pracy w szkole, co oznacza mniej postów itp. itd…. Jednak jak zwykle mam pełno zdjęć zachomikowanych na przyszłość, więc kompletnych pustek i zawieszania bloga nie będzie 😉 Dzisiaj zdjęcia Zoe z koszyczkiem kupionym od na czymś w rodzaju festynu/targu od starszych pań z Węgier ubranych w ludowe stroje 😀 Był to element dekoracji, ale na migi dogadałam się ze sprzedawczyniami i za 8 zł moje lalki mają kolejny dodatek 🙂 Zdobi go węgierska flaga, miałam zamiar ją zdjąć, ale akurat idealnie wpasowywała się w kolorystykę zdjęć więc została 😉

Jeszcze jedna sprawa – przez przynajmniej następne dwa tygodnie nie będzie żadnych nowych zdjęć Sebastiana, bo okazało się, ze skarpety z jego stockowego stroju strasznie przebarwiły mu stopy T__T Na razie czekam na buty, a potem będę próbowała metodą „na krem” i zobaczymy… Mam za sobą 3 tygodnie bezowocnych eksperymentów, ale jeszcze się nie poddałam 😉 Biedaczek jest trochę pechowy, najpierw nie miałam dla niego ubrań, a teraz jak już je ma, i tak nie zrobię  z niego żadnego zdjęciowego pożytku… Siedzi (bez stóp) na półce w niekompletnym pokoju i ładnie wygląda 😉

dsc_4365 dsc_4373

dsc_4358

Ktoś nowy…

Czyżby….?

Po 2,5 roku?

Nowa lalka?

Tak!

Od dawna czekałam by móc to powiedzieć – moja lalkowa rodzina nareszcie powiększyła się o nowego mieszkańca! Jest on (bo od razu zdradzę, że to on, nie ona!) jednym z moich największych lalkowych marzeń, znajdował się na szczycie wishlisty (również tej blogowej) od dawna. Dodam również, że to pierwszy Taeyang, którego widziałam (setki lat temu na blogu u Rudej Myszy… Pewnie nikt już tego nie pamięta, czuję się jak weteranka :D). Zbierałam się z jego zakupem od zeszłej jesieni, a pisząc „zbierałam się” mam na myśli, że szukałam jakiejś w miarę normalnej oferty. Próbowałam 3 razy (!) – raz dziewczyna na anglojęzycznym forum podała mi tak wysoką cenę, że prawie spadłam z krzesła, drugi raz przegrałam aukcję, a trzeci raz sprzedawczyni wycofała się w ostatniej chwili. Nareszcie udało się, tylko i wyłącznie dzięki mojemu tacie (długa historia). Jak wiecie oprócz nowego mieszkańca posiadam same pullipki, więc teraz kompletuję powoli dla niego od podstaw garderobę (przy okazji dziewczyny dorobiły się nowej spódniczki, więc nie są bynajmniej stratne ;). Muszę też stworzyć dla niego osobny kącik na półce, co będzie trochę trudniejsze 😉

Jak już wspominałam, to moja pierwsza lalka od 2,5 roku (!). Spowodowane jest to głownie tym, że przez ten czas skupiałam się na kompletowaniu wigów i ciałek dla moich dziewczyn… Jedyną pullipką bez obitsu pozostaje Avery, lecz stockowe ciałko pasuje mi do jej osobowości – jest dużo… delikatniejsze niż to wymienne. Sądzę jednak, że długo tak nie wytrzymam, a że nowemu mieszkańcu buty na mimiwoo trzeba kupić, to może ostatnia z moich panien też metamorfozę niedługo zaliczy 🙂 Teraz na szczycie wishlisty znajduje się Pullip Galene – nie spodziewajcie sie jednak zobaczyć tu zbyt prędko… Jednak jeśli ktoś z was chciałby pozbyć się głowy tej o to panny to chętnie kupię ;D

Dobra, koniec tej grafomanii – czas nareszcie przedstawić wyżej wspomnianego pana… O to James Sebastian!

DSC_31832 photoscape

To oczywiście Taeyang Sebastian 🙂 Jest dwóch imion, ponieważ nie mogłam się zdecydować, a sądzę, że tak mu pasuje. Zdjęcia są niestety zupełnie różne, lecz dodaję je w jednym poście z oczywistych powodów 😉

Mam nadzieję, że polubicie go tak samo jak ja!