Powrót

Czy mieliście czasem wrażenie, że cały świat się uwziął by przeszkodzić wam w zrobieniu czegoś?

Ja tak miałam z dodaniem posta na bloga od jakichś 3 miesięcy.

Zaczęło się od tego, że ktoś próbował się włamać na moje konto i musiałam je zablokować (dlatego teraz posty są pisane przez Dragonellę a nie Olę) (Dragonella to mój bardzo upokarzający nick z flickra którego się już nie pozbędę). Potem nie mogłam się zalogować na nowe konto, a potem wyjechałam na wakacje…. Na flickrze zdjęć cały czas przybywało, więc muszą teraz wylądować i tu. Żeby wynagrodzić wam to czekanie dodam kilka bonusów które się na dysku kurzą 😉

Dużo się w międzyczasie działo! Przede wszystkim Miyuki miała w maju 5 (!) urodziny 🙂

Jako, że Miyuki to moja pierwsza lalka oznacza to moją 5 lalkową rocznicę! Post z łzawymi wspominkami moich początków powstał w zeszłym roku (nie tak dawno, a miałam taką okropną składnię, geez) – https://pullip.pl/4-rocznica-lalkowania/ … W tym roku powiem tylko, że niesamowicie się cieszę, że wytrwałam w tym hobby tyle lat. Cały czas pomaga mi rozwijać swoją kreatywność, nauczyłam się przez nie fotografii, photoshopa, szycia, robienia miniaturek z modeliny… Dodatkowo polepszyłam na pewno przez nie angielski, a te pisane w przestrzeń posty pomagają mi rzecz jasna w… pisaniu. Nie przesadzę, kiedy powiem, że byłabym bez tego hobby kimś innym i nie przesadzę również kiedy powiem, że na 100% wpłynie na moją przyszłość. Podsumowując, kolekcjonujcie lalki, ludzie, opłaca się!*

(Jak ktoś chce poczytać więcej rocznicowych wywodów i umie angielski to zapraszam tu)

Potem na flickrze wylądowało to stare zdjęcie Jamesa:

Zaniedbuję chłopaka strasznie, muszę mu trochę więcej uwagi poświecić…

Potem przyszła kolej na Miyuki. Zdjęcie stare, bo…. Odpadła jej głowa. Część z was może jest zaznajomiona z tym zjawiskiem, jakim jest pękanie końcówki od obitsu… Mi to się wcześniej nie zdarzyło. Ale! Nie ma tragedii, bo jest na to sposób, ale może napiszę o tym jak już go zastosuję. Na razie Miyuki siedzi na półce bez głowy i czeka na ratunek…

A teraz już po powrocie z wyjazdu wstawiałam zdjęcia zrobione tamże, czyli na Korsyce 😉

Teraz obiecane bonusy:

Wszystkie powyższe zdjęcia są już dość stare – po prostu nie były wystarczająco dobre by zasłużyć na osobnego posta, ale wciąż mi się podobają. Wiem, że każde jest trochę od czapy ale cały ten post to jeden wielki misz-masz, więc uznałam, że to ich miejsce 😉

Jeśli się zbiorę, to w najbliższym czasie powinnam wstawić dwie moje monsterki na sprzedaż 🙂 Uznałam, że już czas się z nimi pożegnać bo tylko się kurzą…. a zdjęcia im ostatnio robiłam jakieś 3 lata temu ;>

Od dłuższego czasu zbieram się z zakupem nowych wigów dla Miyuki i Avery. Mam nadzieję, że kiedy następnym razem je zobaczycie będę mogła pokazać ich nowy wygląd, ale szczerze mówiąc  to szukam idealnego wiga od maja i nie idzie mi dobrze ;P

*opłaca się w bardziej metaforycznym sensie oczywiście, bo portfel będzie pusty ;>

Neon

Hej!

Przepraszam za długą nieobecność – nie będę się usprawiedliwiać, bo powody te same co zwykle. Tak jak zwykle również dzisiaj jedno zdjęcie… Ten mój blog coś średnio „blogowy” i mam wrażenie, że już nikt tutaj nie zagląda, ale jestem do tego mojego małego internetowego kąta strasznie przywiązana, więc prędko go nie usunę 😉 Dzisiaj kolej na James’a – nie powiem, łatwo mi się go nie fotografuje ale sądzę, że niedługo jakoś się dogadamy… Zdjęcie trochę eksperymentalne, inne niż zwykle, tylko strój niestety wciąż stockowy – nic nie poradzę na to, że w tym najlepiej wygląda 😉

Sunny morning

Hej!

Jak widać długie weekendy sprzyjają dodawaniu postów 😉 Dzisiaj znowu James – powoli uczę się jak go pozować, ale jeszcze dużo pracy przed nami, bo ostatnio poszłam z nim na plener i wyniki były co najmniej niezadowalające… Może takie otoczenie po prostu mu nie pasuje. Przy tych zdjęciach poeksperymentowałam trochę w Photoshopie, jak na moje –  raczej konserwatywne pod tym względem – praktyki idziemy ostatnio bardzo do przodu… Czy rezultat pozytywny – sami oceńcie 😉

Te zdjęcia prezentują Sebastiana w nieco bardziej „domowej” odsłonie, już bez stockowego stroju kamerdynera. Wskazówka dla właścicieli taeyangów – ubranka dla kena wręcz idealnie na nich pasują, a są o wiele tańsze!

4

Niestety ostatnio WordPress ma zwyczaj psucia jakości, zalecam klikać na zdjęcie 🙂

Ktoś nowy…

Czyżby….?

Po 2,5 roku?

Nowa lalka?

Tak!

Od dawna czekałam by móc to powiedzieć – moja lalkowa rodzina nareszcie powiększyła się o nowego mieszkańca! Jest on (bo od razu zdradzę, że to on, nie ona!) jednym z moich największych lalkowych marzeń, znajdował się na szczycie wishlisty (również tej blogowej) od dawna. Dodam również, że to pierwszy Taeyang, którego widziałam (setki lat temu na blogu u Rudej Myszy… Pewnie nikt już tego nie pamięta, czuję się jak weteranka :D). Zbierałam się z jego zakupem od zeszłej jesieni, a pisząc „zbierałam się” mam na myśli, że szukałam jakiejś w miarę normalnej oferty. Próbowałam 3 razy (!) – raz dziewczyna na anglojęzycznym forum podała mi tak wysoką cenę, że prawie spadłam z krzesła, drugi raz przegrałam aukcję, a trzeci raz sprzedawczyni wycofała się w ostatniej chwili. Nareszcie udało się, tylko i wyłącznie dzięki mojemu tacie (długa historia). Jak wiecie oprócz nowego mieszkańca posiadam same pullipki, więc teraz kompletuję powoli dla niego od podstaw garderobę (przy okazji dziewczyny dorobiły się nowej spódniczki, więc nie są bynajmniej stratne ;). Muszę też stworzyć dla niego osobny kącik na półce, co będzie trochę trudniejsze 😉

Jak już wspominałam, to moja pierwsza lalka od 2,5 roku (!). Spowodowane jest to głownie tym, że przez ten czas skupiałam się na kompletowaniu wigów i ciałek dla moich dziewczyn… Jedyną pullipką bez obitsu pozostaje Avery, lecz stockowe ciałko pasuje mi do jej osobowości – jest dużo… delikatniejsze niż to wymienne. Sądzę jednak, że długo tak nie wytrzymam, a że nowemu mieszkańcu buty na mimiwoo trzeba kupić, to może ostatnia z moich panien też metamorfozę niedługo zaliczy 🙂 Teraz na szczycie wishlisty znajduje się Pullip Galene – nie spodziewajcie sie jednak zobaczyć tu zbyt prędko… Jednak jeśli ktoś z was chciałby pozbyć się głowy tej o to panny to chętnie kupię ;D

Dobra, koniec tej grafomanii – czas nareszcie przedstawić wyżej wspomnianego pana… O to James Sebastian!

DSC_31832 photoscape

To oczywiście Taeyang Sebastian 🙂 Jest dwóch imion, ponieważ nie mogłam się zdecydować, a sądzę, że tak mu pasuje. Zdjęcia są niestety zupełnie różne, lecz dodaję je w jednym poście z oczywistych powodów 😉

Mam nadzieję, że polubicie go tak samo jak ja!